Natan Marcoń znów znalazł się w centrum awantury, ale tym razem nie chodziło o jego występ w klatce. Podczas programu B4 promującego Clash MMA 17 obraził Nikolę Lauberovą i na nią splunął. Do zdarzenia doszło 22 października, dwa dni przed galą w Ujściu nad Łabą.
Program miał podgrzać atmosferę przed pojedynkami. Marcoń pojawił się w nim jako uczestnik karty, na której miał zmierzyć się z Králem Pablem i Bourákiem. Zamiast sportowej zapowiedzi widzowie zobaczyli personalne zaczepki i sytuację, która szybko wymknęła się spod kontroli.
W trakcie wymiany Marcoń poruszał osobiste sprawy dotyczące Angie. Do rozmowy włączyła się Lauberová, a Polak skierował w jej stronę obraźliwe słowa i ją opluł. Fragment transmisji błyskawicznie zaczął krążyć w mediach społecznościowych.
Lauberová później odpowiedziała oblaniem Marconia wodą. Dlatego tej sytuacji nie da się sprowadzić wyłącznie do ostrej wymiany zdań przed kamerami. Pojawiły się zachowania agresywne, a sama promocja walk zeszła na dalszy plan.
Na tym zamieszanie podczas B4 się nie skończyło. W dalszej części programu, przy wymianie z Bourákiem i Pablem, Marcoń wziął ze stołu telefon i rzucił nim o podłogę. Ostatecznie transmisję zakończył Tomáš Le Sy. Dołączone wyżej nagranie pokazuje fragment zajścia z Lauberovą, nie cały przebieg programu.
Najważniejsza aktualizacja jest jednak taka: Marcoń ostatecznie nie wystąpił na Clash MMA 17. Jego planowany pojedynek z Králem Pablem i Bourákiem nie odbył się w zapowiadanym składzie. Nie był to więc występ, po którym Polak wyszedł do klatki i rozstrzygnął konflikt sportowo.
Po wycofaniu pojawiły się rozbieżne wersje przyczyn. Marcoń utrzymywał, że odwołanie nie nastąpiło z jego winy. Tomáš Le Sy przedstawiał sytuację jako rezygnację Polaka, bez podania szczegółowej przyczyny. Nie ma podstaw, by na tej podstawie przedstawiać jego nieobecność jako potwierdzoną karę za incydent z Lauberovą.
Organizacja połączyła problemy z dwóch zestawień. Markowi „Datlowi” Valáškowi wypadł pierwotny rywal Jaroslav Kotlár, a Pablo i Bourák zostali bez Marconia. Ostatecznie to Datel zmierzył się z oboma przeciwnikami podczas gali 24 października.
Zastępca wykorzystał swoją szansę. Bouráka pokonał przed czasem, a Krála Pabla na punkty. Dla Marconia ten tydzień zakończył się więc głośną awanturą przed kamerami, ale bez zapowiadanego występu na czeskiej gali.




