Tutaj mimo wszystko skłaniam się w stronę Alexandra Volkanovskiego. To naprawdę trudna walka do wytypowania, ale po ostatnich pojedynkach obu zawodników nadal widzę konkretne argumenty za Australijczykiem. Same zapasy Evloeva nie przekonują mnie, żeby skreślać mistrza.
Evloev stylistycznie w pewnych elementach przypomina mi Islama Makhacheva. Chodzi o zmiany pozycji, ustawianie się w odwrotnej pozycji i łączenie kopnięć z zagrożeniem zapaśniczym. Nie twierdzę, że to identyczni zawodnicy. Widzę jednak podobieństwa, które warto uwzględnić przy tym zestawieniu.
Dlaczego o tym wspominam? Volkanovski mierzył się już z Islamem i w ich pierwszej walce pokazał, że potrafi odpowiadać na presję większego rywala ze znakomitym grapplingiem. Przegrał na punkty i sam również był kontrolowany, ale nie został bez odpowiedzi. Jego defensywne zapasy i reakcje na kolejne akcje Makhacheva są dla mnie ważnym punktem odniesienia.
Evloev jest bardzo dobry praktycznie w każdej płaszczyźnie. Ma mocne zapasy ofensywne i defensywne, potrafi zmieniać pozycje oraz mieszać stójkę ze sprowadzeniami. Tylko pytanie, czy w czystej stójce będzie równie skuteczny przeciwko Volkanovskiemu.
W pojedynkach z Lerone Murphym i Aljamainem Sterlingiem Evloev wygrywał decyzjami. Tak samo kończyły się wszystkie jego dotychczasowe zwycięstwa w UFC. To pokazuje, jak regularnie potrafi wygrywać rundy, ale według mnie nie oznacza automatycznie, że łatwo przełamie tak doświadczonego przeciwnika.
Nie wykluczam, że Movsar kilka razy obali Volkanovskiego. Może nawet zaliczyć trzy czy cztery skuteczne sprowadzenia. Tylko samo obalenie to jedno, a utrzymanie Australijczyka na plecach to zupełnie inna sprawa. Właśnie tutaj widzę najważniejsze pytanie przed tą walką.
Volkanovski dobrze wstaje, potrafi pracować przy siatce i szukać drogi do odzyskania pozycji. Do tego jest bardzo dobrym strategiem. Nadal widzę u niego szybkość na nogach i umiejętność mieszania płaszczyzn. Evloev będzie musiał zrobić więcej niż tylko doprowadzić do kontaktu i wejść w nogi.
Sam jeszcze niedawno uważałem, że najlepszy okres Alexandra może być już za nim. Miałem wątpliwości dotyczące jego odporności na ciosy i tego, jak będzie wyglądał z wiekiem. Tylko że to nadal Volkanovski: ogromne doświadczenie, świetne czytanie walki i umiejętność reagowania na to, co robi przeciwnik.
Najbardziej spodziewam się taktycznego pojedynku. Evloev będzie próbował mieszać zapasy ze stójką, a Volkanovski szukać odpowiedzi, punktować i wykorzystywać momenty, w których rywal nie zdoła utrzymać go w parterze. Jeżeli mistrz będzie szybko wracał na nogi, kolejne sprowadzenia nie muszą dawać pretendentowi tak dużej przewagi, jak może się wydawać.
Murphy dał Evloevowi bardzo równą walkę. To nie znaczy, że Volkanovski automatycznie powtórzy jego przebieg, bo MMA tak nie działa. Dla mnie jest to jednak kolejny argument, żeby nie traktować zapasów Movsara jako odpowiedzi na wszystko. Nadal uważam Australijczyka za bardziej kompletnego i doświadczonego zawodnika.
W rundach mistrzowskich doświadczenie Volkanovskiego może zrobić różnicę. Widzę scenariusz, w którym po obronionych akcjach zapaśniczych regularniej trafia i zmusza Evloeva do kolejnych korekt. Nie wykluczam też, że zaskoczy rywala w stójce. To jednak możliwość, a nie obietnica przebiegu walki.
Mój typ: Alexander Volkanovski wygra. Nie traktuję tego jako pewniaka. W tym trudnym zestawieniu bardziej ufam doświadczeniu, defensywnym zapasom i taktyce mistrza.




