Mateusz Rębecki zabrał głos po porażkach Polaków w UFC. Jego apel do kibiców jest prosty: po nieudanej walce nie skreślajcie zawodnika, tylko pomóżcie mu wrócić.
Temat wybrzmiał mocniej, bo „Rebeasti” sam niedawno przerwał serię porażek. Wie, jak szybko po słabszym występie zmienia się rozmowa o zawodniku.
W rozmowie z Michałem Tuszyńskim z Fansportu TV Rębecki odniósł się do krytyki spadającej na reprezentantów Polski. Szczególnie przeszkadza mu radość z ich niepowodzeń i sprowadzanie oceny zawodnika do ostatniego wyniku.
Co dokładnie się wydarzyło
Rębecki przekonywał, że zawodnicy wychodzą do klatki jako sportowcy reprezentujący Polskę. Dlatego po przegranej oczekuje od kibiców motywacji, a nie komentarzy, które jeszcze bardziej ich dobijają.
Nie oznacza to prośby o udawanie, że porażki nie było. Z jego słów wynika raczej sprzeciw wobec szybkiego przekreślania zawodników po pojedynczym występie.
Apel pada po wynikach, które wywołały dyskusję o sytuacji Polaków w UFC. Według relacji źródłowej na gali w Belgradzie przegrali Marcin Tybura i Jan Błachowicz, a Iwo Baraniewski poniósł niedawno pierwszą zawodową porażkę.
Rębecki ma za sobą inny etap. Były mistrz FEN przeniósł się na stałe do Octopus Łódź, gdzie trenuje między innymi z Adrianem Bartosińskim i Pawłem Pawlakiem.
Po zmianie klubu przyszło przełamanie w klatce. Jak podaje materiał źródłowy, Rębecki znokautował Kyle’a Prepoleca w pierwszej rundzie walki w Belgradzie i zakończył serię przegranych.
Własne zwycięstwo nie odcięło go jednak od rozmowy o porażkach innych Polaków. Rębecki zwrócił uwagę, że zestawienia przegranych walk niewiele dają zawodnikom, którzy próbują się odbudować.
Dlaczego ten temat ma znaczenie
Podkreślił też, że reakcje publiczności naprawdę do nich docierają. Wsparcie kibiców wiąże nie tylko z motywacją sportową, ale również z możliwością zawodowego funkcjonowania w MMA.
Dla niego liczy się także zwykły kontakt z fanami. Mówił, że cieszy go, gdy ktoś podejdzie i zbije z nim piątkę. To drobiazg, ale pokazuje, jakiego rodzaju relacji z publicznością szuka.
W rozmowie pojawił się również temat rozpoznawalności Rębeckiego. Zawodnik przyznał, że trudno porównać odbiór wśród kibiców w Polsce i za granicą, choć ma poczucie, że fani uważnie śledzący UFC doceniają jego wymagające walki.
Nie jest to więc wezwanie, by przestać oceniać występy Polaków. Rębecki chce zmiany tonu: można rozmawiać o błędach i wynikach, nie odbierając zawodnikowi wsparcia po przegranej.
Jego przekaz trafia w moment, gdy po kolejnych walkach znów głośno jest o poziomie polskiej reprezentacji w UFC. Rębecki przypomina, że dla zawodnika porażka nie kończy pracy. Często właśnie wtedy najbardziej potrzebuje kibiców.

