KSW 124 odbędzie się 19 grudnia w PreZero Arenie Gliwice. W walce wieczoru Paweł Pawlak zmierzy się z Piotrem Kuberskim w unifikacji pasa kategorii średniej.
To jedna z tych walk, których nie trzeba tłumaczyć długim konfliktem w mediach. Pawlak jest pełnoprawnym mistrzem. Kuberski ma pas tymczasowy. Po gali ma zostać jeden człowiek na szczycie.
Pawlak potrafi odbierać rywalom tempo, dokładać kolejne warstwy presji i wygrywać minuty, które z boku nie zawsze wyglądają efektownie. To styl trudny do złamania samym mocnym ciosem.
Kuberski właśnie mocnym ciosem zbudował jednak dużą część swojej pozycji. Nie potrzebuje wielu czystych trafień, żeby walka nagle zmieniła kierunek. Mistrz będzie musiał pilnować każdego wejścia w półdystans.
Najciekawsze jest zderzenie cierpliwości z siłą rażenia. Jeżeli Pawlak wydłuży walkę i zacznie narzucać własne tempo, może zabierać Kuberskiemu przestrzeń. Jeżeli Kuberski złapie rytm wcześniej, nie będzie czekał na karty sędziowskie.
Dla obu to największa możliwa walka na krajowym rynku w tej kategorii. Zwycięzca nie będzie potrzebował dodatkowego wyjaśnienia, kto jest prawdziwym mistrzem.
KSW nie ogłosiło jeszcze pełnej karty. Dlatego na dziś pokazujemy tylko potwierdzoną walkę wieczoru i nie dokładamy nazwisk z przecieków.
Grudniowa gala ma zamknąć rok mocnym sportowym akcentem. Jeśli obaj dotrą zdrowi do Gliwic, dostaniemy zestawienie, które może rozstrzygnąć najważniejszą dyskusję w polskiej wadze średniej.



